Zbliża się okres Świąt Bożego Narodzenia, Wigilii, rodzinnych spotkań, obdarowywania się prezentami. W tej kwestii Norwegowie mają trochę bardziej pragmatyczne podejście niż my Polacy. Nikt tu nie bawi się w zgadywanki, co komu kupić. Nikt nie chce sprawić bliskiej osobie niespodzianki. Po co się stresować i martwić, że nietrafiony prezent trafi na dno szuflady? Norwegowie mają na to sposób - "ønskeliste" czyli listę rzeczy, których pragną. Każdy domownik przygotowuje ową listę. Następnie się nią wymieniają i tym sposobem, każdy otrzymuje to czego chce. Zero niespodzianek.
Niektórzy sami sobie kupują to czego w danym momencie potrzebują bez "obciążania" bliskich niepotrzebnym stresem. I gotowe, prezent pod choinkę załatwiony. Zero rozczarowań.
Jeżeli masz jednak samodzielnie pomysł na prezent dla Norwega nie zapomnij o "byttelapp" przy jego zakupie. Nie liczy się pomysłowość i ile serca włożysz w kupienie danego prezentu. To normalne, że jeżeli nie przypadnie on do gustu obdarowanemu zostanie wymieniony. Bez skrupułów. Jedno jest pewne. Wybranie idealnego podarunku dla drugiej osoby Norwegów nie stresuje. Jest przecież i byttelapp i gavekort. Niech obdarowany sam sobie wybierze prezent albo go wymieni. I problem z głowy.
Dlaczego my Polacy musimy tak wszystko komplikować i mieszać we wszystko nasze uczucia. Szukać prezentów jedynych w swoim rodzaju i czekać na reakcję obdarowanego w momencie ich rozpakowania. Czekać na tą radość w oczach i poczuć się jak superbohater trafiając z prezentem w dziesiątkę. To już wyszło z mody. Wg norweskiej tradycji każdy sam sobie kupuje co chce, ewentualnie przygotowuje ønskeliste z tym czego sobie życzy.
Jeden starszy gość, z którym pracuję opowiedział mi, że oni w każde święta u niego w rodzinie obdarowują się gotówką. Jeden daje drugiemu pieniądze tak, że wychodzą na zero więc w tym roku chyba sobie odpuszczą, bo jak nikt nikomu nie da to i tak wyjdzie na to samo. Ewentualnie, jak twierdzi, pójdą z duchem czasu i sobie kasę "zvippsują" (Vipps - aplikacja banku DNB dzięki, której można sobie przesyłać pieniądze smartfonem). Jednym słowem - magia świąt.
Inny opowiadał jak to jego dziadkowie ustalali sobie granicę kupna prezentu na określoną kwotę. W Wigilię dziadek dawał babci dokładnie taką sumę pieniędzy, a babcia dziadkowi, więc widzimy, że przypadek kolegi nie jest odosobnionym. ;)
Niestety niektórych rzeczy nie będę chyba w stanie do końca zrozumieć w tym pięknym kraju.
Wesołych Świąt kochani! God jul! Czyli jak moja mama pierwszy raz przeczytała życzenia po norwesku - "gud żul"! :D
Wszystko, czego chcielibyście się dowiedzieć o języku norweskim i życiu w Norwegii, ale boicie się zapytać ;)
piątek, 23 grudnia 2016
wtorek, 6 grudnia 2016
Både eller begge?
"Både" i "begge" mają podobne znaczenie ale używane są różnie.
Både
Både musi zawsze być używane razem z "og". Może się odnosić do więcej niż dwóch rzeczy.
Både du og jeg er på kafé. I ty i ja siedzimy w kafejce. Zarówno ty jak i ja.
Jeg ser både Ola, Tom og Martin. Widzę i Olę i Toma i Martina.
Begge
Begge może być używane samodzielnie albo razem z rzeczownikiem. Rzeczownik w formie określonej.
Hvor er Ola og Kari? Begge er hjemme. Gdzie jest Ola i Kari. Oboje są w domu.
Jeg likte begge filmene. Podobały mi się obydwa filmy.
Często używamy "begge to" kiedy mówimy o osobach lub zwierzętach. Można też używać tego określenia w odniesieniu do konkretnych rzeczy.
Jeg så Ola og Kari i går. Begge to var på kino. Wczoraj widziałam Olę i Kari. Obydwoje byli w kinie.
Vil du ha dette eplet eller dette eplet? Jeg vil ha begge to. Chcesz to jabłko czy to? Chcę obydwa.
Vil du ha dette eplet eller dette eplet? Jeg vil ha begge to. Chcesz to jabłko czy to? Chcę obydwa.
W powyższych przykładach możemy rownież użyć samego "begge".
Begge deler
Begge deler używamy kiedy mówimy o czymś ogólnym, o czymś czego nie da się policzyć. Odnosi się to również do czasowników.
Liker du te eller kaffe? Jeg liker begge deler. Lubisz herbatę czy kawę. To i to.
Skal du synge eller danse i morgen? Jeg skal gjøre begge deler. Jutro będziesz śpiewać czy tańczyć? Będę i śpiewać i tańczyć.
Skal du synge eller danse i morgen? Jeg skal gjøre begge deler. Jutro będziesz śpiewać czy tańczyć? Będę i śpiewać i tańczyć.
Nie możemy używać "begge deler" mówiąc o konkretnych rzeczach. W pierwszym przykładzie mówimy o sukience i spódnicy ogólnie jako części odzieży ale w drugim przykładzie mówimy o konkretnej sukience i konkretnej spódnicy.
Liker du kjole eller skjørt best? Jeg liker begge deler. (Generelt) Co lubisz bardziej sukienki czy spódnice? I to i to.
Liker du kjolen eller skjørtet best? Jeg liker begge to. (Spesifikt) Podoba ci się bardziej ta sukienka czy ta spódnica? Obydwie mi się podobają.
Opracowano w oparciu o http://grammatikk.com/pdf/BadeBegge.pdf
* Ola to imię męskie dlatego we wszystkich przykładach została zastosowana odmiana rodzaju męskiego.
wtorek, 29 listopada 2016
Nappe laksen
Język norweski wydaje się być dość ubogim, jednak znajdziemy w nim mnóstwo eufemistycznych określeń wypróżniania się, seksu czy masturbacji. Jeżeli chodzi o ten ostatni to dziwni mnie fakt, że Norwegowie przyrównują swoje przyrodzenie do cebuli. Nikt tu nie wali dumnie jak My Polacy konia a skubie właśnie tą nieszczęsną cebulę, co brzmi co najmniej dziwnie. Cebula raczej nie przypomina penisa no ale ja Norwegom w majtki nie zaglądam więc się nie znam. :D Dobrze, że inne "bardziej dumne" określenia też mają. Walenie biskupa, polerowanie rakiety, czy głaskanie parówki też tu znajdziecie. Bawcie się grzecznie! :)
czwartek, 24 listopada 2016
Zastanów się dwa razy zanim poprosisz o coś Norwega ;-)
Tego się nie spodziewałam. Dostałam dzisiaj reprymendę od kolegi z pracy za używanie "vennligst" (proszę). :D Jak się bowiem okazało jest to interpretowane jako rozkaz i niezbyt miłe proszenie o cokolwiek. Jak tłumaczył - "vennligst" używa się, kiedy chce się być surowym. Na pytanie co należy w takim razie używać, żeby nikogo nie urazić, "er du snill" (proszę) czy coś innego, odpowiedział, że wystarczy zapytać czy dana osoba "har mulighet" (ma możliwość), żeby coś zrobić a nie prosić ją "proszę zrób to".
A chcecie wiedzieć co go tak uraziło? Napisałam do niego "jeg ber deg vennligst om å hjelpe meg" chcąc być miła i nie mając żadnych złych intencji. Wydawało mi się, że to zwrot grzecznościowy. Tak ku przestrodze. Uważajcie jak prosicie Norwegów. ;-)
czwartek, 17 listopada 2016
Podkołdernik jadowity
Dobrze moi drodzy, koniec lenistwa. Już dawno nie wrzucałem żadnego nowego posta i najwyższy czas to zmienić. Norwegia tak działa na człowieka, że wraz z nadejściem jesieni i zimy zaczyna się wegetacja. Smętne wypady do pracy jakby w letargu a w domu gorąca herbata, koc i kominek. Cały czas ciemno. Zwalnia tempo życia, ilość uderzeń serca na minutę, obniża się ciśnienie. Na szczęście niektórzy Norwegowie potrafią nam je skutecznie podnieść. Wystarczy iść na spotkanie w spółdzielni mieszkaniowej albo próbować załatwić jakąś sprawę w urzędzie. Już nie trzeba nam żadnej kawy. ;-) Jednak we wszystkim zawsze trzeba szukać tej pozytywnej strony, żeby już całkiem nie zwariować. Moją pozytywną stroną są ludzie, z którymi pracuję. Dzięki nim nauka języka to czysta przyjemność a i dbają dokładnie o to, żeby mi nie zabrakło "potrzebnego" słownictwa. Większość tematów rozchodzi się o załatwianiu potrzeb fizjologicznych i pracy, którą wykonujemy. Chłonę to wszystko jak gąbka i w miarę możliwości dzielę się z Wami, gdyż uważam, że nauka języka to nie tylko piękne i kulturalne słownictwo. To potoczne jest również bardzo ważne, aby posługiwać się językiem w sposób naturalny i zjednywać sobie rozmówców. Poczucie humoru jest tu niezastąpione. Z tą myślą powstał właśnie ten blog. Słownictwa, którego nie poznacie z książek i podręczników do nauki języka.
Bardzo się cieszę, że towarzyszycie mi w tej przygodzie z norweskim. Dobrej nocy i do usłyszenia! :)
A i tytułowy "cichacz" to snikende morder :D
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Jasne strony emigracji...
Podobnie jak pewnie większość z Was jestem rozdarta pomiędzy dwoma krajami. Moje serce jest w Polsce, rozum w Norwegii.
W Polsce mam ukochaną rodzinę, wspomnienia z dzieciństwa i lat spędzonych z przyjaciółmi.
W Norwegii dom, pracę, stabilizację i lepszą perspektywę życia. Niby mam wszystko a jednak czegoś mi brakuje. I tu i tam czuję się obco.
W Polsce mam ukochaną rodzinę, wspomnienia z dzieciństwa i lat spędzonych z przyjaciółmi.
W Norwegii dom, pracę, stabilizację i lepszą perspektywę życia. Niby mam wszystko a jednak czegoś mi brakuje. I tu i tam czuję się obco.
poniedziałek, 15 sierpnia 2016
Przemyślenia z emigracji.
Na emigracji człowiek szybko dojrzewa i uczy się życia. Każdy z nas na pewno przeżył tu swoje i powiększył swój bagaż doświadczeń o wiele nieprzyjemnych sytuacji. Wielokrotnie jesteśmy załamani i czujemy się tu niechciani, bezsilni i bezwartościowi. Pewnie większość naszych znajomych zazdrości nam pobytu i pracy za granicą ale nikt nie ma pojęcia jak nam jest ciężko i przez co musieliśmy przejść. Z dala od rodziny, od przyjaciół, od naszej tożsamości... Każdy z nas pamięta trudne początki w obcym kraju, z obcym językiem. Nieprzespane noce na podłodze czy w samochodzie, ludzi, którzy nas wykorzystali, brak pieniędzy, jedzenia. Jednym słowem walke o byt...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

